Ari leżała na łóżku czytając książkę. Nathana nie było jeszcze w domu, miał wrócić dopiero jutro. Rozległo się pukanie do drzwi.
- Jai ? - Zdziwiła się Ariana - Co ty tu robisz?
- Jestem w L.A to postanowiłem wpaść. Chciałbym , aby Jairiana wróciła.
- Wiesz, że to musiało się rozpaść. Jairiana to przeszłość, coś co wymyślili media. Nic do ciebie nie czuje. Wejdź.
Jai i Ariana weszli do holu.
-Widzę , że mieszkasz nieźle. I to bardzo - Zachichotał Jai.
-Hej, nie żartuj sobie ! - Powiedziała Ariana.
Oboje udali się do salonu. Usiedli na kanapie i zaczęli się w siebie wpatrywać.
-Wiesz, bardzo się zmieniłeś. Chociaż jesteś młodszy, wyglądasz bardzo dojrzale - powiedziała Ariana z lekkim uśmieszkiem.
- Bez przesady , to ty wyładniałaś - Powiedział Jai.
W tym momencie zbliżyli się do siebie. Ręka Jai'a odgarnęła włosy Ariany za ucho.
-Wiesz, że nadal Cię kocham - Wyszeptał.
Ariana popatrzyła mu głęboko w oczy. Chciała pocałować Jai'a , choć wiedziała, że nie może tego zrobić. Jego ręka wędrowała teraz spokojnie po jej ramionach . Teraz oboje się sobie przyglądali. Pocałowali się. Ich języki splotły się w płomiennym tańcu. Ariana biła się z myślami, lecz jednocześnie rozkoszowała się tą chwilą.
- Wiem, że oboje tego chcemy. - Powiedział zadyszany Ja'i .
Nie czekając na odpowiedź, położył Ariane. Zaczął całować ją po szyi, a jego ręce wędrowały teraz po całym jej ciele. Jej małe ciało zaczęło się wić. Zaczął wędrować po jej intymnych miejscach. Arianie wydawało się, że się rozpływa.
- Nie mogę. Nadal kocham Nathana. Wyjdź proszę - Powiedziała poniekąd smutna Ariana.
Jai w milczeniu wyszedł. Ari zasnęła. Obudził ją Nathat.
- Czemu jesteś w bieliźnie ? - Zapytał zdziwiony.
- Właśnie miałam iść pod prysznic, chyba zasnęłam. - Powiedziała zakłopotana.
Później rozmawiali jeszcze chwilkę. Zjedli kolację, popatrzyli na film. Później Ariana napisała do Jai'a :
" Bądź jutro o 22:00 . Do zobaczenia.."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz